W wydawnictwach, publikacjach a nawet bieżących biuletynach,
jakie dotychczas ukazały się, a których tematem była działalność konspiracyjna
Armii Krajowej na terenach południowej
Polski, poruszane są dość skąpo sprawy
szkolenia wojskowego. Stosunkowo najszerzej
potraktował ten problem Łukasz
Grzywacz – Świtalski w swojej książce „
Z walk na Podkarpaciu”. Nie wdając
się w szczegóły, które zainteresowany znajdzie w wymienionej publikacji,
przypomnę tylko, jakie i gdzie zorganizowano szkolenia wojskowe na terenie
inspektoratu krośnieńskiego. Przez inspektorat prowadzone były
podchorążówki w Łękach Dukielskich, w
Suchodole i w Rymanowie. Obwód
krośnieński zorganizował szkoły
podchorążych we Wrocance, w Korczynie,
Dukli, Jedliczu, Frysztaku i Krośnie. W
obwodzie jasielskim kurs podchorążówki
odbył się w pod obwodzie Południe / III batalion / w Załężu, placówka Osiek „Osa”. Te podchorążówkę pominął Grzywacz – Świtalski – trudno zrozumieć, z
jakich powodów. Nie znalazłem o niej
żadnej wzmianki również w innych publikacjach. Chciałbym tę lukę wypełnić w miarę dokładnie, w niniejszym wspomnieniu.
Podchorążówkę w
Załężu zorganizowano z rozkazu komendanta obwodu kpt. Józefa Modrzejewskiego
/ „Sęp”, „Lis” / początkiem 1943r. W spotkaniu organizacyjnym, które
odbyło się w Dębowcu, w domu rodziny Wiśniewskich, wzięli udział: Antoni Holik
ps. „Gazda”, ppor. Andrzej Zwierzniak ps. „Ostroga”, Jerzy Wiśniewski ps.
„Delfin”, Eugeniusz Tomaszewski ps. „Korzeń”. Z kilku omawianych lokalizacji
kursu wybrano dom Eugeniusza
Tomaszewskiego w Załężu – miejsce o konspiracyjnej nazwie „Podjazie”.
Zadecydowały tu takie elementy, jak: dom
na obrzeżu wsi w polach,
odsunięty od drogi publicznej, osłonięty sadem i dość marnymi budynkami gospodarczymi, nie zwracał uwagi.
Równocześnie ze strychu był dobry wgląd na drogę, co umożliwiało kontrolę ruchu.
Natomiast niewielka odległość /
kilkanaście metrów / od mocno zadrzewionych i zakrzewionych brzegów Wisłoki,
stwarzała możliwość niewidocznego podejścia
i wycofania się z domu. I - bardzo ważne – tu w zabudowaniach mieścił
się podręczny magazyn broni, którą używano na akcje na terenie placówek Osiek i
Dębowiec. Broń ta mogła być użyta
również do szkolenia. Komendantem podchorążówki i wykładowcą został ppor. Andrzej
Zwierzniak, pomagał w szkoleniu Jerzy Wiśniewski, absolwent Korpusu
Kadetów. W kursie wzięło udział i
ukończyło go 6 słuchaczy: Tadeusz Bis
ps. „Hipcio” / prowadził wcześniej tajne nauczanie w okolicy /, Alfred Klimek,
Edward Musiał, Eugeniusz Tomaszewski ps. „Korzeń”, Jerzy Wiśniewski ps.
„Delfin”, Antoni Zawadzki ps. „Teresa” / również zaangażowany w tajnym
nauczaniu /. Wykłady prowadzone były w dwóch grupach – po 3 słuchaczy, dwa
razy w tygodniu. Ćwiczenia bojowe odbywały się w dzień, a często i w nocy i na
ogół całym zespołem. Dom miał możliwości
przenocowania uczestników kursu, co niekiedy ze względu na zaistniałą sytuacje
było koniecznością. Dom bowiem był zamieszkały tylko przez Eugeniusza Tomaszewskiego
i jego żonę Konstancję ps. „Kostka”, bardzo dzielną kobietę, szczerze oddaną
działalności konspiracyjnej, oraz Tadeusza Bisa, spalonego po wsypie w
Krakowie. Kurs prowadzony był w oparciu o obowiązujący regulamin,
przewidujący 275 godzin efektywnej pracy. Obejmował on część teoretyczną i
praktyczną, a w nich następujące tematy: wyszkolenie bojowe, terenoznawstwo i
czytanie map wojskowych, łączność, naukę o broni – szczegółowo piechoty,
ogólnie o artylerii, lotnictwie, pancernej, saperstwo – minerstwo, regulamin
wewnętrzny WP, musztra, zasady konspiracji.
W większości zajęcia prowadzone były w Załężu na „Podjaziu”, w niektórych wypadkach w Dębowcu, w domu
rodziny Wiśniewskich. W domu tym stałą kwaterę od 1941r. miał ppor. A. Zwierzniak ps. „Ostroga”,
często bywał komendant obwodu kpt. J.
Modrzejewski ps. „Lis”, który również tu schronił się, tropiony po wojnie przez
jasielskie UB, tuż przed swoją ucieczką za granicę. Oparcie i schronienie
znaleźli w nim również partyzanci z rozwiązanego w październiku 1944r. oddziału „Hrycia”,
których domy znalazły się po drugiej linii frontu. Tu także odbyła się narada scaleniowa AK i NOW z udziałem kpt. Modrzejewskiego i
komendanta NOW ppor. Szewczyka ps. „Czarnek”. Kilka wykładów odbyło się w
Dębowcu w domu rodzinnym Stefanii Fiszerowej, aktywnie zaangażowanej w Wojskowej
Służbie Kobiet. Ćwiczenia
terenowe podchorążówki prowadzone
były w lesie dębowieckim, w lesie na
Józefowie, w większości jednak blisko „Podjazia” na tzw. „starym rzeczysku”.
Szczególnie ten teren nadawał się na ćwiczenia bojowe. Był to szeroki obszar
nieużytków, kilkudziesięcio - hektarowy, porośnięty gęstymi i
wysokimi krzakami i zaroślami, częściowo
zadrzewiony, rozciągający się wzdłuż zachodniego brzegu Wisłoki. Od wschodu
wejście na teren utrudniała Wisłoka, od zachodu zarośnięte stawy i mokradła /
stare koryto Wisłoki /, przez które przejście możliwe było tylko znanymi, niewidocznymi ścieżkami. W środku znajdowały się suche łączki,
całkowicie niewidoczne, świetnie nadające się do różnego rodzaju ćwiczeń. Idąc na ćwiczenia z bronią, zabierano także
wędki, bowiem stawy i rzeka stwarzały
możliwość maskowania się i
łowienia ryb. Na broń przygotowane były
w zaroślach dobrze ukryte schowki. Kilkakrotnie przeprowadzane były próbne
alarmy, celem nabrania wprawy w maskowaniu ćwiczeń.
Kurs podchorążówki trwał od
kwietnia do grudnia 1943r.
Dwukrotnie wizytowany był przez komendanta obwodu. Końcowy egzamin odbył
się od 21 do 23 grudnia. Egzaminatorem
był zastępca komendanta obwodu por.
Nowak ps. „Gil”. Nominację na kaprali podchorążych
otrzymali wszyscy uczestnicy kursu z rąk
komendanta obwodu kpt. J. Modrzejewskiego, który przybył na „Podjazie”
specjalnie na tę uroczystość. Był to dzień 24 grudnia 1943r. Utkwił on zapewne każdemu głęboko i
trwale w pamięci.