Kapliczka w Łazach Dębowieckich
Stojąca na południowo wschodnim skraju wsi, przy drodze wijącej się wśród pól i łąk, kapliczka jest chyba jedną z najstarszych istniejących w Łazach budowli. Datowana jest na koniec XVIII w. / Hanna Mastej / a jej autorstwo przypisywane jest Sebastianowi Brejowi / Józef Pochwat /, budowniczemu również drugiej z dużych łazowskich kapliczek, stojącej przy drodze głównej w pobliżu kościoła i szkoły.
Masywna bryła zbudowana z kamienia rzecznego, nie ma okien a do jej wnętrza prowadzą drzwi usytuowane w północnej ścianie, od drogi. 
Tynkowana i pobielona również w środku, obecnie kryta blachą, niegdyś pod gontem, zwieńczona jest krzyżem. Obok niej trzy niestare lipy. W środku zaś drewniana figura Chrystusa w grobie a obok takaż Matka Boża, św. Jan i Maria Magdalena. Rzeźby dość duże, ludowej, zapewnie miejscowej roboty z końca XIX lub przełomu XIX i XX w, polichromowane, w dobrym stanie.
Skąd na odludziu, przy rzadko uczęszczanej drodze, taki obiekt.
Tradycja łączy go z rebelią chłopską z lat 1755 – 1756.
Niegrodowe, królewskie starostwo dębowieckie od około 1730r. dzierżawił Wojciech z Siemieniec – Siemiński, referendarz koronny. W skład starostwa wchodziły wszystkie okoliczne wsie. Siemiński znany był z gwałtowności oraz bezpardonowego traktowania mieszczan. Równie brutalnie obchodził się z chłopami pańszczyźnianymi. Podobnie czynili okoliczni starostowie. Na tle tego ucisku w połowie XVIII w. wybuchło w starostwach dębowieckim, jodłowskim i libuskim zbrojne powstanie chłopskie. To, które objęło starostwo dębowieckie, uznawane jest za najlepiej zorganizowane ale i najkrwawsze. Na czele zbuntowanych chłopów z Łazów i okolicznych wiosek stanęli Wacław Mikuś i Lepak. Ostatni akord powstania miał miejsce na polach łazowskich. Doszło tu do zbrojnej potyczki buntowników z dowodzonymi przez starostę dragonami ordynata Zamoyskiego oraz dworzanami Siemińskiego i kozakami, w czasie której ktoś strzelił do starosty a w zamian raniono lub zabito około 400 osób. Mikusia ujęto i więziono w lamusie dworskim, gdzie po głodówce zmarł. Pomordowanych pogrzebano na miejscu potyczki w mogiłach, z których trzy jeszcze w pierwszych latach XX w. były widoczne. W przekazach miejscowej ludności zachowała się pamięć o rebelii i ogromie ofiar. Jedynym jednak obecnie śladem tych wydarzeń pozostaje samotna kapliczka wśród pól.
Nowszy przekaz łączy z nią także inne podanie, o zakopanym w czasie II wojny w jej sąsiedztwie skarbie, który w szereg lat po zakończeniu wojny, pod osłoną nocy, miał być poszukiwany przez nieznanych przybyszów. Z jakim skutkiem, nie wiadomo.
|